Po pierwsze.

FullSizeRender

Na początku było słowo…Skąd to znamy? Ile na nie czekamy? My rodzice, dziadkowie, rodzeństwo. Co powie? Jakie będzie to pierwsze słowo? Pytają znajomi, przyjaciele: „już coś mówi”? „a mówi coś?” „no powiedz… (i tu pada imię osoby proszącej)”. Ale nie! Uparcie gaguga tylko, ślini się i uśmiecha. Aż do dzisiejszego poranka! I to przy świadkach w postaci brata i babci. W niespodziewanym momencie, gdy już czwartą bluzkę próbowałam w pośpiechu dopasować do spodni, żeby potem nie spóźnić się zbyt wiele do przedszkola (a już na pewno nie na pociąg, którym odjedzie teściowa). Ostentacyjnie padło ( i to wielokrotnie) słowo „TATA”.

No jak to, myślę, co to ma być?! Zmowa jakaś?! O ty niewdzięcznico (tak sobie ciągle myślę biegnąc jednocześnie na wpół ubrana z telefonem żeby nagrać ten fonetyczny przełom). Gdzież sprawiedliwość?! Gdzież wdzięczność twoja, „trutniu” mały, za ten dziewięciomiesięczny stan, błogosławiony w bóle, mdłości, zgagi, żylaki i inne dary?! To, że wyglądasz jak miniaturka ojca swego już zaakceptowałam. Ponoć biologia tak działa, aby ojcowie patrząc na nowe potomstwo swoje widzieli jak wszystko w tym małym ludziku mówi: „Totus Tuus”. Ok. Ale żeby jeszcze tak?! To ja ci tu cycki uchylam, kręgosłup poświęcam, świata nie widzę, a ty mi taką podziękę szykujesz?! Tak do swojej córki w myślach mówię. A ten, co to go wzywasz nadaremnie, biega sobie, raz czarne raz białe, raz w Olsztynie raz we Wrocławiu , podczas gdy ja tu przy tobie, z tobą, dla ciebie i przez ciebie tego wpisu spokojnie zrobić nie mogę!

MA-MA!!! Toż w tylu językach świata brzmi tak samo lub podobnie, bo dzieciom często jako pierwsza układa się w buzi sylaba MA. A tu? MAMA MA, a i owszem, dośmiertną pamiątkę-bliznę po cudzie narodzin. I żeby tak w zamian jakaś MAła MA się pojawiła pierwsza, to przecież tak niewiele…. I patrzę tak na ciebie, uśmiechająca się klusko, i nagrywam filmik dla tego TATA jak go wzywasz ponownie i powielokroć z uśmiechem. I już brzmi mi to jak TATA DADA. Tak! Tata dada, myślę, pojechał znów w świat, a ja tu jestem przy tobie, pamiętam, czuwam… Jest napisane „czcij ojca swego i matkę swoją”, a nie „ czcij ojca swego i ssij matkę swoją”. Posłuchaj córko! Dzień Matki, rodzicielki twojej się zbliża. Masz czas żeby się przyuczyć (proszę ją i oby było mi to dane). A jak nie, to za 15 lat uprzejmie odeślę cię do tego wpisu, gdy przyjdziesz po „co łaska” na kino czy ciuch. Amen.

Tylko jak mam to sobie zapisać w przypominaku na za 15 lat? :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 
Facebook IconYouTube IconZobacz nas na G+Zobacz nas na G+Zobacz nas na G+